niedziela, 19 maja 2013

Wpis10

Tego dnia wszyscy z niecierpliwością czekali na nowe wrota. Dodatkowo, zebrani wojownicy dostali małego smoka, którego Aisha na śmierć tuliła do siebie. Gdy tylko wybiła godzina otwarcia wrót, każda grupa wyruszyła na mapy. Zmienili trochę zasady otwieranie wrót, ale to nieważne. Jak już uporaliśmy się z mapą, na samym końcu otwarły się czarne wrota. Weszliśmy przez nie i zaskoczył mnie klimat panujący w tym miejscu. Było mrocznie, jakby do jakiegoś horroru się trafiło. Dwa duże podesty, na obydwu końcach wrota, a przez środek ciągnął się drewniany most. Wszystko było otoczone lawą? Jakoś mi nie śpieszno było sprawdzać, co za ciecz była pod nami. Z naszej strony wrót wychodziły różnego rodzaju potworki, które razem z nami walczyły przeciwko tym drugim. Ogólnie podoba mi się ta zmiana. Przeczuwałem, iż szybko teraz będzie się zaliczać wrota. Idąc dalej z przyjaciółmi (Aisha, Chunga i Raven) przeszliśmy przez most i teraz na terenie wrogich potworów toczyła się walka. Wszystko szło dobrze, do czasu gdy ja i Raven podeszliśmy zbyt blisko wrogich wrót. Nie wiadomo skąd, ale zaczęliśmy tracić siły do dalszej walki. Dzięki magii Aishy, zabrała nas stamtąd i dochodziliśmy do siebie. Na przyszłość nie podchodzić zbyt blisko wrót… Ucieszył mnie fakt, iż głównymi potworami do zabicia jest mój przyjaciel Berrut i inny z Peity oraz Hamel. Wrota ukończyliśmy w niecałe 5minut? Mi tam odpowiada, im szybciej tym lepiej. Gdy wrota zostały zamknięte, jak małe dzieci rzuciliśmy się w stronę budynku, gdzie Vapor zajmuje się alchemią. Od razu pytaliśmy ją o nowe eliksiry. Co dziwne z wielką radością odpowiadała na nasze pytania. Został dodany eliksir na szybkość, eliksir dzięki któremu wokół tego, co wypił krążą lodowe kulki i atakują, eliksir, gdzie czerwone kulki samoczynnie się pojawiają co jakiś czas, eliksir który przywołuje czerwone płomienie i podobnie jak z lodowym eliksirem (że tak to nazwę) krążą wokół tego co użył eliksiru, eliksir z celownikiem (?), który kieruje główną siłę ataku na danego moba, eliksir na regeneracje życia oraz many, eliksir zwiększający ciosy krytyczne i przy okazji się trochę rośnie, podobnie jak na Halucynacjach oraz eliksir zwiększający dodatkowe obrażenia. 
Wszystko brzmi ciekawie i od razu wszystkie eliksiry się wyprodukowało. Zaraz potem udaliśmy się na Henira i sekretne mapy wypróbować jak się spisują nowe zabawki.
Do wieczora byliśmy pochłonięci nowymi zmianami i cały czas gadaliśmy jak najęci o tym. Jeszcze potem Aisha rzuciła, że jutro nowy komplet dadzą na sprzedaż. Nie wiem czemu, ale boje się, że to będzie katastrofa. Lepiej żeby nie wyglądała w nim jak idiotka, bo nie wiem co zrobię.
Podczas kolacji zdaliśmy relację Renie i Arze. Co prawda one też brały w tym udział, ale i tak każdy dzielił się swoimi opiniami. Gdy sobie tak beztrosko gadaliśmy zostałem poproszony na chwilę, bo jakiś list przyszedł. Od Penentia… no to już wiedziałem, iż czeka mnie jakaś pseudo misja. Nie myliłem się, jutro miałem niezwłocznie się u niego stawić. Wróciłem do reszty i powiedziałem im o liście. Tak samo ich ciekawiło, co tym razem wymyślił.
Wróciłem do pokoju i tam z Śnieżynką dyskutowałem, czy czasem nie doszło do jakiegoś incydentu. Odpowiadała, iż nikt nie opuszczał ich wymiaru. Czyli mogę być pewny, że o demony nie chodzi. Odłożyłem broń i wszystkie inne rzeczy, co miałem na sobie i wyłożyłem się zmęczony na łóżku. Miałem złe przeczucia odnośnie jutrzejszego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz