Porozmawiałem z Lenartem odnośnie tych wszystkich zmian. Przy okazji dał mi dokument jak to wszystko ma przebiegać oraz wyczytałem różnice pomiędzy obecnymi setami, a nowymi. Nowe efekty nie są złe, ale jednak wole mój obecny komplet Mk-2. Będę musiał przemyśleć, czy warto zmieniać na nowy model. Podziękowałem kowalowi i wróciłem do Sander.
Nawijaliśmy ciągle jak najęci o nowych uzbrojeniach i wzajemnie dzieliliśmy się spostrzeżeniami. Koniec końców trzeba będzie coś z tym zrobić. Dodatkowo ma zostać dodany nowy set z Hamel. To mnie zaciekawiło. Nigdy nie sądziłem, że Hamel przyczyni się do produkcji takich setów no ale.
Po półtorej tygodnia zadecydowałem o zmianie mojego Mk-2 na nowy. Zrobiłem to tylko dlatego, że nowa broń ma więcej obrażeń. Oddałem zbroje do Lenarta. Kazał mi poczekać kilka godzin, aż ukończy. Nie śpieszyło mi się zbytnio, bo wszystkie dzienne misję miałem zaliczone. Jako że miałem dużo wolnego czasu postanowiłem odwiedzić Ekko.
Jak zwykle eksperymentowała nad czymś. Wspólnie spędziliśmy czas przy herbacie i ciastkach. Rozmawialiśmy o moich podróżach i jej przygodach z alchemią. Tak dobrze się rozmawiało z przyjaciółką, że nawet nie zorientowałem się jak już dochodziła ósma wieczorem. Pożegnałem się z Ekko i wróciłem do Lenarta po zbroję. Podziękowałem mu i dzięki biletowi Aranki znalazłem się w Sander. Gdy tylko zamknąłem się w czterech ścianach zacząłem bacznie analizować moją nową zbroję.
Kilka dni później dowiedziałem się o nowym sekrecie Hamel oraz nowej zbroi. Sekret odbywał się w Świątyni Wyzwań. Zbroja Hamelowska była zrobiona pod regenerację many. Trzeba przyznać, że się postarali. W tym samym czasie odbywały się zabawy związane z świętem Nocnego Królika. W centrum miasta chodziły króliki i bawiły się z dziećmi oraz przygotowywali różne konkursy. Jako że obchodzenie tego święta jest przeznaczone dla dzieci, postanowiłem sobie odpuścić i wolny czas przeznaczyłem na przygotowywaniu amunicji do mojego Niszczyciela.
Gdy tylko święto Nocnego Królika się skończyło, na rynek zostały wypuszczone komplety ubrania Noira. Można śmiało powiedzieć, że ten avatar na każdym świetnie leżał i wydawałoby się, że należy do jakiejś mafii. Oczywiście, mi się te ubranie bardzo spodobało i je kupiłem. Biała koszula, czarny garnitur, spodnie i buty. Doskonale pasował do akcesorium Upadlaka. Właśnie, jeszcze muszę skrzydła na buty kupić.
Z okazji nowego kompletu avatara przygotowano konkurs na najlepszą odegraną scenę w tym komplecie. Od nas każdy miał i Rena wymyśliła genialny scenariusz. Szantaż, porwanie, odnalezienie sprawcy, kara i happy end. Wszystko by poszło po jej myśli gdyby nie fakt, że brakuje nam jednej osoby. W takich właśnie chwilach przychodzi przejściowa smutna atmosfera. Elsword, co się z tobą dzieje? Jak długo jeszcze karzesz nam czekać na siebie? Już mieliśmy się rozejść, gdy dostrzegłem na ulicy Amhila. Poprosiłem go o pomoc. Na szczęście się zgodził i odegraliśmy nasz zaplanowany scenariusz. Udało nam się zająć drugie miejsce i wróciliśmy do swoich obowiązków.
Kilka tygodni później doszły do nas słuchy o zmianie Henira. Wszystko fajnie pomijając fakt, że Glave ma nierówno pod sufitem i Stworzyciel jeden wie co wymyśli. Zmianom również uległy zbroje Henirowskie. Poszedłem do niego i w losowej grupie sprawdzaliśmy, co to Glave wymyślił ciekawego. Można był to przewidzieć - nowy etap z przeciwnikami z Sander. Jest Waldo albo Kelaino, następnie Trok, Karu, Karis i true Karis. Teraz Henir jest ciekawym wyzwaniem, ale dla wojowników z wyższej półki nie stanowi żadnego problemu.
Wyzwanie Glave było oblegane do późnej godziny. Ja w tym czasie trenowałem z Mobim i Hamelingiem. Jednak, gdy w nocy wracałem do zamku, usłyszałem dziwne odgłosy z strony miejsca, gdzie Glave wpuszcza nas do czasoprzestrzeni. Poszedłem tam i to co zobaczyłem wywarło na mnie szok. Jakaś dziwna szczelina pojawiła się w czasoprzestrzeni i Glave walczył z kimś. Początkowo chciałem mu pomóc, ale on zorientował się, że tu jestem i powiedział żebym trzymał się z dala, bo wpadnę w pułapkę czasoprzestrzeni. Wolałem nie ryzykować i przyglądałem się temu wszystkiemu. Dostrzegłem w dziurze wielką kreaturę. Nie wiedziałem co to jest, ale nie chciałbym z tym walczyć i jestem pewien, że to wszystko jest jakoś powiązane. Po chwili dziura się zamknęła, czasoprzestrzeń ustabilizowała, a Glave klęczał na ziemi. Podszedłem do niego i zapytałem, czy wszystko w porządku. Odepchnął mine i powiedział, że nim nie trzeba się martwić, bo jest nieśmiertelny. Zapytałem go, jak to możliwe. Opowiedział mi trochę o tym jak stał się strażnikiem wymiarów i wrócił do siebie, a ja z mieszanymi uczuciami i wieloma pytaniami udałem się do pałacu.
Nie wspominałem o tym nikomu. Wątpię by sam Glave chciał by to wyszło na jaw, ale jedno jest pewne. Coś niedobrego dzieje się z czasoprzestrzenią.
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz