Minęło trochę czasu od tamtego dnia. Ogólnie dobrze się dogadywaliśmy
pomimo wszystkich wydarzeń. Z braku większych misji i zagrożeń
zaczęliśmy się nudzić. Podczas obiadu Ara wpadła na pomysł zrobienia
jakiś zawodów. Początkowo nie byliśmy zdecydowani odnośnie tej
propozycji, ale zgodziliśmy się. Zaczęliśmy główkować, jakie zawody
sobie zorganizować. Wpadłem na pomysł by wybrać się do Glave i zaliczyć
wyzwanie. Po krótkich konsultacjach uzgodniliśmy się zawody będą
polegać, kto uzyska najlepszy czas w wyzwaniu Henira. Po dokładnym
omówieniu zasad ustaliliśmy, iż zawody rozpoczną się jutro.
Każdy z nas udał się potrenować trochę. Mam nadzieję, że nie będę
ostatni. Po treningu skierowałem się do miasta. Spacerowałem razem z
Nightem bez konkretnego celu. Ciekawiło mnie, co słychać u Avalac'a i
reszty. Oby wszystko dobrze się tam układało. Z czasem spotkałem Elesis,
która rozmawiała z Emirate. Nie miałem ochoty na pogawędki i to w
towarzystwie siostry. Wróciłem do pałacu.
Podczas kolacji dyskutowaliśmy o jutrzejszym wyzwaniu. Najpierw solo, a
potem chcieliśmy w grupach. Tylko z tym będzie problem. Nie ma Reny, bo
na treningu swoim, Lorien pomaga ojcu, a Add... chwila, chwila. Czemu o
nim pomyśleliśmy? Przecież nie jest częścią grupy. Nie ważne. Było nas
pięciu. Brakuje trzech osób. Jedyny sposób na uzupełnienie grupy jest
poszukanie chętnych. Najlepiej znajomych albo gildia. Zresztą mogę
spytać Loriena, czy by znalazł czas i wtedy by brakowało dwóch. Załóżmy,
że Kakazu i Kurai by poszli. Spytałem Aishy, czy mogłaby ich jutro
zapytać. Zgodziła się i po rozmowie każdy wrócił do swojego pokoju.
Zanim przekroczyłem próg swojego terytorium, Zekira życzyła mi
powodzenia i oznajmiła, że nie da się tak łatwo pokonać. Nie wątpiłem w
to i życzyłem jej miłej nocy.
Nadszedł dzień wyzwania. Stawiliśmy się punkt jedenasta obok Glave.
Jeszcze raz przypomnieliśmy zasady i poprosiliśmy Glave by miał oko na
nasze zmagania. Tak dla bezpieczeństwa. Zaśmiał się jak zwykle i wpuścił
nas do czasoprzestrzeni.
Początkowe bossy są banalne. Night sam z łatwością je pokonywał. Większe
wyzwanie zaczęło się od przeciwników z Hamel. Trochę kłopotliwe były
węgorze i Victor. Jedna wielka kupa mięsa. Magmante już się szybciej
pokonało. Następnie Ran, który szybko się złożył i czas na Sander. Czas
dwanaście minut. Nie ma źle. Najpierw trafił się Valdo, którego łatwo
się zabiło. Następnie Trock, Karu i Karis. Z Karis jak zwykle miałem
problemy. Glave mógłby coś z nią zrobić, bo irytujące są jej ciągłe
ataki. Ostatnia prawdziwa forma Karis. Tu szybko nawet poszło, ale o
mało co się nie zginęłem. Dobrze, że Night nauczył się w porę aktywować
umiejętności leczenia. Ostatecznie wyzwanie zakończyłem na dwudziestu
trzech minutach. Gdy wyszedłem z czasoprzestrzeni pozostali już czekali.
Nie gadajcie mi, że szybciej to zaliczyli? Glave podał nam nasze czasy.
Pierwsza była Zekira? No chyba se kpi, że mnie pobiła? Masakra. Drugie
miejsce miał Raven. Jedną minutę dłużej robił od czarodziejki. Następne
ja, Ara i Elesis, które zakończyły w tym samym czasie. Najbardziej
zaskoczył mnie fakt, że Aisha jest pierwsza. No bez przesady... Podczas
prawdziwych walk to za wiele nie robi. Podeszła do mnie uradowana i
odparła, że z nią się nie zadziera. Zapytałem ją czy nie leciała na
jakimś dodatkowych eliksirze. Zirytowana spojrzała na mnie i uderzyła
różdżką w ramię. Odpowiedziała, że nie potrzebuje tanich eliksirów.
Jakiś czas później zjawili się Kakazu i Kurai. Cholera, zapomniałem iść
do Loriena. Niech to szlag. Już chciałem iść, gdy podeszła do nas nasza
Rena. Przywitała nas i zapytała, jak mija nam czas. Byliśmy zaskoczeni
jej obecnością. Elesis zapytała ją, czy weźmie udział w naszych
zawodach. Zapytała dokładniej o co w nich chodzi i gdy tylko siostra jej
wytłumaczyła zasady, zgodziła się. Przy okazji dodała, że to będzie
dobry sposób na sprawdzenie jej nowych umiejętności zdobytych na
treningu oraz po zmianie profesji. Raven zapytał ją, dlaczego zmieniła
profesję. Odparła z serdecznym uśmiechem, że woli supportować nas niż
walczyć z przodu. Dodała, że zmieniła klasę na Grand Archer. To było
miłe zaskoczenie. Ogólnie Grand Archerki są zawodowymi pomocnikami.
Teraz Rena będzie bardziej niebezpieczna jak kiedyś. Nie czekając chwili
dłużej dobraliśmy grupy. Ja, Aisha, Kurai i Ara w jednym, a w drugim
Kakazu, Raven, Rena i Elesis. Do później godziny rywalizowaliśmy. Raz my
byliśmy lepsi, raz oni. Miło i zabawnie spędziło się dzisiejszy dzień.
Późnym wieczorem rozmawiałem z Śnieżynką i Nightem. Wyrocznia była
sprawdzić jak demony sobie radzą. Wszystko jest w porządku i nie
zapowiada się na żadne rewolucje. Mnie ciekawi, co ten cały Add robi
teraz. Ogólnie nie podoba mi się jego osoba. Coś czuje, że jeszcze nie
raz się spotkamy. Trochę mnie to martwi, bo Zekira znormalniała, a przy
nim dziwnie się zachowuje. W sumie miło by było gdyby wróciły tamte
czasy. Eh, kiedy by jej się tu oświadczyć...
Wchodzisz na własną odpowiedzialność^^ Nie odpowiadam za to w jakim stanie stąd wyjdziesz:P Niektóre wpisy zawierają treści erotyczne oraz "łacinę podwórkową". Nie chcesz nie czytaj, chcesz czytać - robisz to sam z własnej woli
Strony
- Pamiętnik
- Postacie
- Galeria na deviantArcie
- Muzyka
- One shot - Rany przeszłości
- One shot - Sekret
- One shot - Magiczna kula
- One shot - Taniec - najpierw koszmar, potem hobby
- One shot - Halloween
- One shot - Niebezpieczny romans
- One shot - Dziwne morderstwa
- One shot - Tylko jeden dzień
- One shot - Z przyjaźni do miłości?
- One shot - Czas na śluby
- One shot - Apokalipsa chan
- One shot - Widziałam anioła, upadłego anioła
- One Shot - "... w tym momencie stałem się potworem...
- One Shot - Perfect Duo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz