wtorek, 25 lutego 2014

Wpis7

Minęło trochę czasu od tamtego dnia. Ogólnie dobrze się dogadywaliśmy pomimo wszystkich wydarzeń. Z braku większych misji i zagrożeń zaczęliśmy się nudzić. Podczas obiadu Ara wpadła na pomysł zrobienia jakiś zawodów. Początkowo nie byliśmy zdecydowani odnośnie tej propozycji, ale zgodziliśmy się. Zaczęliśmy główkować, jakie zawody sobie zorganizować. Wpadłem na pomysł by wybrać się do Glave i zaliczyć wyzwanie. Po krótkich konsultacjach uzgodniliśmy się zawody będą polegać, kto uzyska najlepszy czas w wyzwaniu Henira. Po dokładnym omówieniu zasad ustaliliśmy, iż zawody rozpoczną się jutro.
Każdy z nas udał się potrenować trochę. Mam nadzieję, że nie będę ostatni. Po treningu skierowałem się do miasta. Spacerowałem razem z Nightem bez konkretnego celu. Ciekawiło mnie, co słychać u Avalac'a i reszty. Oby wszystko dobrze się tam układało. Z czasem spotkałem Elesis, która rozmawiała z Emirate. Nie miałem ochoty na pogawędki i to w towarzystwie siostry. Wróciłem do pałacu.

Podczas kolacji dyskutowaliśmy o jutrzejszym wyzwaniu. Najpierw solo, a potem chcieliśmy w grupach. Tylko z tym będzie problem. Nie ma Reny, bo na treningu swoim, Lorien pomaga ojcu, a Add... chwila, chwila. Czemu o nim pomyśleliśmy? Przecież nie jest częścią grupy. Nie ważne. Było nas pięciu. Brakuje trzech osób. Jedyny sposób na uzupełnienie grupy jest poszukanie chętnych. Najlepiej znajomych albo gildia. Zresztą mogę spytać Loriena, czy by znalazł czas i wtedy by brakowało dwóch. Załóżmy, że Kakazu i Kurai by poszli. Spytałem Aishy, czy mogłaby ich jutro zapytać. Zgodziła się i po rozmowie każdy wrócił do swojego pokoju. Zanim przekroczyłem próg swojego terytorium, Zekira życzyła mi powodzenia i oznajmiła, że nie da się tak łatwo pokonać. Nie wątpiłem w to i życzyłem jej miłej nocy.

Nadszedł dzień wyzwania. Stawiliśmy się punkt jedenasta obok Glave. Jeszcze raz przypomnieliśmy zasady i poprosiliśmy Glave by miał oko na nasze zmagania. Tak dla bezpieczeństwa. Zaśmiał się jak zwykle i wpuścił nas do czasoprzestrzeni.
Początkowe bossy są banalne. Night sam z łatwością je pokonywał. Większe wyzwanie zaczęło się od przeciwników z Hamel. Trochę kłopotliwe były węgorze i Victor. Jedna wielka kupa mięsa. Magmante już się szybciej pokonało. Następnie Ran, który szybko się złożył i czas na Sander. Czas dwanaście minut. Nie ma źle. Najpierw trafił się Valdo, którego łatwo się zabiło. Następnie Trock, Karu i Karis. Z Karis jak zwykle miałem problemy. Glave mógłby coś z nią zrobić, bo irytujące są jej ciągłe ataki. Ostatnia prawdziwa forma Karis. Tu szybko nawet poszło, ale o mało co się nie zginęłem. Dobrze, że Night nauczył się w porę aktywować umiejętności leczenia. Ostatecznie wyzwanie zakończyłem na dwudziestu trzech minutach. Gdy wyszedłem z czasoprzestrzeni pozostali już czekali. Nie gadajcie mi, że szybciej to zaliczyli? Glave podał nam nasze czasy. Pierwsza była Zekira? No chyba se kpi, że mnie pobiła? Masakra. Drugie miejsce miał Raven. Jedną minutę dłużej robił od czarodziejki. Następne ja, Ara i Elesis, które zakończyły w tym samym czasie. Najbardziej zaskoczył mnie fakt, że Aisha jest pierwsza. No bez przesady... Podczas prawdziwych walk to za wiele nie robi. Podeszła do mnie uradowana i odparła, że z nią się nie zadziera. Zapytałem ją czy nie leciała na jakimś dodatkowych eliksirze. Zirytowana spojrzała na mnie i uderzyła różdżką w ramię. Odpowiedziała, że nie potrzebuje tanich eliksirów.
Jakiś czas później zjawili się Kakazu i Kurai. Cholera, zapomniałem iść do Loriena. Niech to szlag. Już chciałem iść, gdy podeszła do nas nasza Rena. Przywitała nas i zapytała, jak mija nam czas. Byliśmy zaskoczeni jej obecnością. Elesis zapytała ją, czy weźmie udział w naszych zawodach. Zapytała dokładniej o co w nich chodzi i gdy tylko siostra jej wytłumaczyła zasady, zgodziła się. Przy okazji dodała, że to będzie dobry sposób na sprawdzenie jej nowych umiejętności zdobytych na treningu oraz po zmianie profesji. Raven zapytał ją, dlaczego zmieniła profesję. Odparła z serdecznym uśmiechem, że woli supportować nas niż walczyć z przodu. Dodała, że zmieniła klasę na Grand Archer. To było miłe zaskoczenie. Ogólnie Grand Archerki są zawodowymi pomocnikami. Teraz Rena będzie bardziej niebezpieczna jak kiedyś. Nie czekając chwili dłużej dobraliśmy grupy. Ja, Aisha, Kurai i Ara w jednym, a w drugim Kakazu, Raven, Rena i Elesis. Do później godziny rywalizowaliśmy. Raz my byliśmy lepsi, raz oni. Miło i zabawnie spędziło się dzisiejszy dzień.

Późnym wieczorem rozmawiałem z Śnieżynką i Nightem. Wyrocznia była sprawdzić jak demony sobie radzą. Wszystko jest w porządku i nie zapowiada się na żadne rewolucje. Mnie ciekawi, co ten cały Add robi teraz. Ogólnie nie podoba mi się jego osoba. Coś czuje, że jeszcze nie raz się spotkamy. Trochę mnie to martwi, bo Zekira znormalniała, a przy nim dziwnie się zachowuje. W sumie miło by było gdyby wróciły tamte czasy. Eh, kiedy by jej się tu oświadczyć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz